Month: Grudzień 2012

Jak zmienić sypialnianą rutynę

Po latach wspólnego związku raczej trudno o dostarczanie sobie wzajemnych mocnych emocji i doznań erotycznych, jeśli żadne z kochanków nie próbuje wprowadzić chociaż drobnego urozmaicenia we wspólnej sypialni. Zamiast popadać w rutynowe działania, lepiej wspólnie zastanowić się nad tym, jak sprawić, by seks smakował jak za pierwszym razem, gdy dopiero odkrywało się jego uroki.

Zaniedbania seksualnych potrzeb partnera prowadzą do oziębłości, a także konfliktów na tle innych dziedzin życia. Kłótnie o finanse, wychowanie dzieci, a nawet podział obowiązków domowych, mogą mieć zupełnie inne podłoże niż można sądzić w pierwszych odruchu. Udane życie seksualne to także lepsze porozumienie i umiejętność współpracy na każdym innym poziomie związku. Z tego też powodu warto zadbać o to, by w sypialni zawsze panowała gorąca atmosfera, a rutyna nie zagościła w niej nawet po wielu latach małżeństwa.

Kiedy choroba odbiera partnera

Śmierć to nie zawsze to, co może zdarzyć się najgorszego w związku. Znacznie trudniejsze jest patrzenie na to, jak wieloletni ukochany partner jest wyniszczany przez chorobę, której postępu w żaden sposób nie  da się zatrzymać. Każdy dzień to nawet już nie walka o życie, lecz czekanie na nadejście śmierci. Zwykle to kobiety są tymi, które stają się świadkami śmierci swego ukochanego męża. I chociaż okrutnie to brzmi, czasami lepiej gdy koniec przychodzi spokojnie we śnie, bez bólu, szpitalny sali i zaników pamięci.

Pamiętam znajomych mojej babci. Raczej nie należeli do ludzi śmiertelnie w sobie zakochanych, a przynajmniej nie było tego w żaden sposób wyraźnie widać. Nie wiem jak zachowywali się w zaciszu własnego domu, jednak przy ludziach zawsze mili, uśmiechnięci, jednak bez większych namiętności okazywanych wobec siebie. Brak uczuć czy raczej stara szkoła klasy, trudno było to jednoznacznie stwierdzić.

Pewnego dnia pan ten zachorował. Nie była to śmiertelna choroba, lecz skutecznie doprowadzająca do wyniszczenia całego organizmu. Z czasem przyszły także problemy z fizjologią i pamięcią. Nie trzeba chyba nikomu szczególnie opowiadać, jak trudnym było zadaniem sprawowanie opieki nad starym i zniedołężniałym już człowiekiem, a żona jego dzielnie to wszystko znosiła, codziennie pielęgnując go i dając z siebie wszystko co najlepsze.